Film „Biec za marzeniem” aut. Bonawentura Zachoszcz

Teraz liczby 
5.000 zł Dla Dominika Wołosza
Liczba km – 900
Dni – 25 – 1 – 25 sierpnia 2011r.
Średnia – 36km dziennie

W sierpniu Anno Domini 2011 zadebiutowaliśmy jako „Biegiem przez świat”. Dwóch zwykłych, młodych chłopaków chciało pokonać trasę z Janowa Podlaskiego do Zgorzelca, ze wschodu na zachód Polski. Postanowiliśmy, jako że pomysł rzadko spotykany, za każdym razem nagłaśniać problemy osób, z którymi los nie obchodził się łaskawie, a także uzyskać środki finansowe na ich leczenie. Wybór padł na Dominika, 8-letniego chłopca z porażeniem mózgowym i niedowładem kończynowym. Były osoby, którym pomysł się nie podobał albo po prostu ich wyobraźnia nie dopuszczała myśli, że ktoś tak sobie po prostu biega w wakacje, zamiast leżeć na plaży. No głupi, co nie? Byli krytycy: „Dlaczego nie pójdziecie do pracy na miesiąc i nie przekażecie tych 2 tysięcy dla chłopaka?”. Tyle, że to już nie nazywałoby się „Biegiem przez świat”. Byli też tacy, którzy zwyczajnie nie wierzyli, dla nich to było zwyczajnie niemożliwe, tym bardziej zwyczajnie i bardziej zwyczajni byli. Za to mnóstwo osób wierzyło, a do tego poruszali niebo i ziemię, by nam pomóc. I my też wierzyliśmy. I dzięki temu się udało 🙂

W dniach od 1 do 25 sierpnia przebiegliśmy blisko 900km wzdłuż Polski, ani nawet na moment nie wsiadając do samochodu. Zapach asfaltu nie był nam obcy, zmagaliśmy się z upałem, z wiatrem, z deszczem, ale co najważniejsze, każdy z nas walczył ze sobą.

Batalię wygraliśmy, choć łatwo nie było – bolały kostki, bolały kolana, ogólne zmęczenie dawało się we znaki, ale rano bez narzekania (no może czasem) ruszaliśmy dalej.

A co najważniejsze – udało nam się nagłośnić problem Dominika, zmotywowało to szkołę i lokalne władze do wspierania jego i jego rodziny, a do tego udało nam się zebrać ok.5 tys. zł na jego leczenie i przedmioty ułatwiające codzienne życie(2tys. zł dorzuciła Fundacja Dzieciom „Zdążyć z pomocą”). Tak stan jego konta wyglądał w chwili ukończenia biegu, a wpłaty sukcesywnie otrzymywał potem.

I co ? Warto marzyć?

Akcja nie została zorganizowana perfekcyjnie, ale przecież dopiero się uczymy i mamy nadzieję, że nauka nie pójdzie (nie pobiegnie) w las, bo nie poprzestajemy na tym, będziemy tworzyć, trenować, pomagać, dopóki starczy nam zdrowia i sił.